Jest weekend – i, prawdę pisząc, na Pikniku Prawicy w Kórniku wypiłem ze trzy butelki wina. Więc tylko krótko i węzłowato; {~beytza} pisze – nieomal słusznie: „Ja czytam "Bagnet na broń" Broniewskiego i przeraźliwej pustki nie czuję. "Za tę dłoń podniesioną nad Polską - kula w łeb". To chyba pierwszy (i jeden z niewielu) po rozbiorach wiersz patriotyczny bez rozpaczy, nostalgii, depresji, samobiczowania i innych żałości. Wiersz działania. I jaka moc z niego bije!













