PO i SLD chcą w ustawie medialnej zastąpić szacunek dla chrześcijaństwa – zasadą totalnej niedyskryminacji. Brzmi ładnie, w praktyce może być prawnym zadekretowaniem tego, co Benedykt XVI nazywa dyktaturą relatywizmu. Bo w imię niedyskryminacji nie można stawiać na jednym planie miłości i szacunku dla żony i koranicznego „prawa” do bicia żon, pamięci walki o niepodległość i „szacunku” dla pamięci PZPR i SB, miłości do rodziców i pogardy dla rodziny. Wolność myślenia to wolność rozróżniania. Sprawiedliwość to oddanie każdemu i wszystkiemu tego, co mu należne. Prawa kombatantów nie są dyskryminacją dekowników...
Feed: Blog Marka Jurka







