Andrzej Czuma nie czuje się winny i nie widzi powodu do złożenia dymisji. Nie rozumie, że minister sprawiedliwości musi być, jak żona Cezara. Poza wszelkimi podejrzeniami. Skoro jest podejrzany, tracimy do niego zaufanie. My – obywatele Rzeczypospolitej. Dawny rewolucjonista, który wysadzał pomniki, najwidoczniej uważa, że w ramach walki z państwem, wolno też nie spłacać długów z kart kredytowych. Przynajmniej do czasu sądowych nakazów
Feed: Blog Joanny Senyszyn







