Nie wiem jak wiele z krążących po świecie „uwag z dzienniczków" (typu „Bił kolegę piórnikiem po dzwonku") jest prawdziwych, ale znałem osobiście kogoś, kto powinien być uznany za klasyka tej literatury.Niedawno, moje II Liceum Ogólnokształcące w Sanoku, obchodziło osiemdziesięciolecie. Do okolicznościowego wydawnictwa napisałem tekst, którego dużą część poświęciłem niezapomnianemu nauczycielowi biologii, profesorowi Romaniakowi. Jego lekcje były przyspieszonym kursem pocz
„JE JABŁKO AŻ TRZESZCZY”.
Feed: Blog Artura Andrusa













