Korporacja Geremka cd...


Wspominając Bronisława Geremka trzeba jednak przypomnieć o rzeczach niemiłych. Profesor nie miał bowiem łatwo w życiu i w polityce. Teraz wszyscy wspominają Go w samych superlatywach, ale jeszcze niedawno atakowali go bez pardonu. Był politykiem aktywnym do ostatniej chwili. Zawsze w „kursie dzieła”. Jeżeli coś się działo, słychać było o nowych inicjatywach, jak choćby ostatnia idea szerokiej koalicji do Parlamentu Europejskiego, wiadomo było, że miał w tym udział. Niezłomny, dalekowzroczny, wciąż planujący, który nie myślał o politycznej emeryturze, choć o niej czasami mówił. Gorący umysł, który widział zagrożenia dla wciąż młodej polskiej demokracji.
Trzeba pamiętać, że Geremkowi towarzyszył niestety przez wszystkie lata aktywności politycznej podskórny, ale jednak zawsze wyraźny antysemityzm. Dzielnie to znosił często obracając w żart, ale destruktywne działania „prawdziwych Polaków”, jak mówi o tej grupie ludzi Lech Wałęsa, często torpedowały jego inicjatywy. On jednak wiedział i tego uczył, że prawdziwy patriotyzm nie ma nic wspólnego z kolorem skóry, wyznaniem czy urodzeniem. O prawdziwym patriocie świadczą jego czyny i Geremek był wzorem patriotyzmu.Nie możemy także zapomnieć o jego ostatnich
posunięciach, o walce z PiS, w którym widział zagrożenie dla demokracji, o sprzeciwianiu się dzikiej lustracji, o zaangażowaniu w koalicję centrolewicową, którą uważał za potrzebną polityczną alternatywę i miał nadzieję, że stanie się historycznym pojednaniem, a nad której klęską bolał. Pamiętajmy, że do końca aktywnie działał politycznie, że był członkiem Partii Demokratycznej, że był eurodeputowanym PD choć jako jedyny podpisywany był w mediach bez przynależności partyjnej, pomimo że zawsze się tego domagał. To wszystko jest ważne, gdyż dopełnia obrazu Profesora. Nigdy nie wycofał się z aktywnej polityki, do końca bardzo jasno i świadomie określał się politycznie. To właśnie przez to Jego polityczni przeciwnicy tak mocno z nim walczyli i tak bardzo się Go bali. Bali się, bo dzięki swojemu autorytetowi i osobowości nie potrzebował wysokich słupków sondażowych, aby być skutecznym.
Profesor wykonał dla Polski i Polaków ogromną pracę. Często był bardziej doceniany za granicą niż w Polsce. Będzie pamiętany za wiele historycznych posunięć, ale moim zdaniem jego największym sukcesem, który będzie jeszcze procentował przez lata jest zaszczepienie wielu setkom, tysiącom młodych ludzi w Polsce i na świecie, w Warszawie, Szczecinie, Paryżu i Brukseli, swojego sposobu myślenia i działania. Spowodował, że nie tylko w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, ale w całym kraju powstała i działa „korporacja Geremka”. Pokolenia jego studentów i uczniów, starsze, jak chociażby pokolenie Jacka Żakowskiego, i młodsze, jak moje, już na zawsze, na szczęście, naznaczone są jego obecnością.