Gdzieś w górach, na bezdrożach, w nocy, pan prezydent Lech Kaczyński i prezydent Gruzji Michał Saakaszwili zrobili sobie przejażdżkę.. Byli przez jakiś czas bogom nocy równi.. W asyście ochroniarzy, którzy jakoś dziwnie trzymali się z tyłu, przodem puścili dziennikarzy.. Bardzie to przypominało nocny piknik niż poruszanie się polskiego prezydenta po obcym kraju
Łuny w Bieszczadach..
Loading







