Jeżeli prezydent jakiegoś państwa chce przyjechać do innego, to może to zrobić zawsze i korzystając z dowolnego pretekstu. Prezydent Sarkozy, ogłaszając, że będzie w Polsce 6 grudnia nie popełnił żadnego uchybienia, gdyż będąc zaproszonym na uroczystość Lecha Wałęsy wybrał taki właśnie termin. Jeśli przy tej okazji chciał namawiać Lecha Kaczyńskiego do podpisania Traktatu, jego służby powinny sprawdzić, czy polski prezydent jest wtedy w Warszawie.
Feed: Blog Marka Siwca







