Po pierwsze – Radek Sikorki nie był żadny kandydatem. Rząd nigdy go oficjalnie nie zgłosił. Po drugie – premier jeszcze w ubiegłym roku powiedział, że szanse Radka ocenia na 20 procent. Bardzo go w ten sposób wypromował. Po trzecie – zawsze mówiono, że Polska nigdy nie powinna być sama przeciw wszystkim, w sprawie Traktatu Lizbońskiego na przykład.
O co te pretensje do prezydenta?
Loading







