O dwóch takich..


Prezydent Kaczyński, ani premier Tusk nie wezmą udziału w otwarciu Igrzysk Olimpijskich. Może to i dobrze. W Pekinie nikt by nie zauważył, że przyjechali, a w Polsce, że wyjechali. W końcu żaden z nich nie nazywa się Bush, Putin, Sarkozy, czy Brown, którzy na ceremonii będą obecni.