Czarny dzień
demokracji, kiedy zatrzymano pana Kaczmarka i Kornatowskiego
spowodował, że zacząłem się zastanawiać nad swoją polityczną
działalnością w Sejmie, ale przede wszystkim w regionie legnickim
skąd zostałem wybrany do parlamentu.Staram się
razem z kolegami z Samoobrony w różny sposób pomagać ludziom, ale
nie wiem czy moje działania nie zostaną ocenione negatywnie przez
prokuratorów albo czy takie, a nie inne gÅ‚osowanie w parlamencie
nie będzie negatywnie oceniane przez jakiegoś
dochodzeniowca.I dlatego
zastanawiam się ostatnio nad tym nawet wtedy, gdy przekazywałem
samorządowcom z Paszowic i Bolkowa książki dla dzieci z
najuboższych rodzin.Samoobronie,
jej parlamentarzystom czy lokalnym politykom w samorzÄ…dach odmawia
się bowiem prawa do wszystkiego. Kto wie, może nawet pomocy innym,
nawet tym najuboższym.To prawda, że
nie jesteśmy tak bogaci jak liberałowie czy tak potężni jak lewica,
ale może wÅ‚aÅ›nie dlatego nasze dary sÄ… przyjmowane ze szczególnÄ…
wdzięcznością. I może taka pomoc jest cenniejsza.Kilkaset
kompletów książek dla szeÅ›ciolatków to dużo i maÅ‚o, bo trzeba
przyznać, że to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb. Ale trafiły do
najbardziej potrzebujących.To jednocześnie
odpowiedź na moje zasadnicze pytanie. Czy możemy
pomagać?Tak, bo
wspieramy ludzi i to tych najbardziej pokrzywdzonych przez zmiany
transformacyjne w kraju czyli dzieci. To nasi najmłodsi obywatele.
I byłoby wstydem, gdybym obawiając się o komentarze wstrzymał dla
nich pomoc.Pamiętam
podobnÄ… sytuacjÄ™, kiedy w sierpniu 2006 roku Andrzej Lepper
pojechał do powodzian w Piechowicach i bez żadnych zbędnych
formalizmów przekazaÅ‚ to co miaÅ‚.Wiem, że 100
tysiÄ™cy zÅ‚otych jakie wtedy przekazaÅ‚ rodzinom, które najbardziej
ucierpiały podczas kataklizmu to niezbyt wiele.Jednak za około
1000 złotych każda z rodzin mogła przynajmniej kupić trochę
najpotrzebniejszych rzeczy, bo wiele osób straciÅ‚ swój caÅ‚y dobytek
i nie miało nawet na czym spać i nie tylko w czym ugotować, ale
przede wszystkim czego wsadzić do garnka.Szkoda, że
krytykujący takie działania sami nic nie robią albo tylko
formalnie, a pomoc na papierze, a nie rzeczywista jest tyle warta
ile papier, który sÅ‚użyÅ‚ do jej przekazania.Dlatego wÅ‚aÅ›nie
najbardziej mnie cieszy najprostsze i najważniejsze słowo -
dziękuję, jakie dostałem za przekazane książki dla
dzieci. Hubert Costa,
lekarz, parlamentarzysta.






