Impresje cd...


 Porównując pracę parlamentarzystóww Niemczech i w Polsce to u nas jest to raczej robotapartyzancka. Większość posłów ma swoje biura tylko w regionie, wWarszawie nie mają poza pracownikami klubu żadnych swoich ludzi.Nad prawem pracują u siebie w regionie, zlecają prace lub opierająsię na klubie, ale jest oczywiste, że pracowników klubu zawszebędzie za mało aby praca była efektywna. Poza tym kompletnie nie mamożliwości spokojnych spotkań czy przyjmowania np. gości, niemówiąc już o ewentualnych petentach. Ale tę sytuację można dośćprosto zmienić i nie potrzeba w cale gigantycznych wydatków. Niechodzi przecież aby osiągnąć poziom niemiecki tylko adekwatny dopolskich warunków. Moim zdaniem należy bezwzględnie „wyrzucić”posłów na miasto czyli zlikwidować hotel poselski i dać posłomekwiwalent pieniężny na wynajęcie mieszkań lub płacić za jakiśregularny hotel – za ponad 400 pokoi można zdobyć całkiem niezłyrabat I tak się to opłaci, gdyż kancelaria Sejmu ponosi sporekoszty związane z utrzymaniem hotelu poselskiego i niedługo będziesię musiała przymierzyć do remontu, może nie ma sensu… To znaczyjest, ale należy hotel przerobić na biura Niech każdy poseł maswój pokój lub dwa aby było miejsce i na pracowników i osobno dlaposła. Przy okazji uda się pewnie wygospodarować takżepomieszczenia dla klubów bo teraz cześć z nich (m.in. naszekołoL)ma siedziby kilometry od sali plenarnej iw koszmarnych warunkach.Oznaczać to będzie konieczność podniesienia kwoty przeznaczonej nabiura dla posłów (nie ich uposażenia!), ale wydaje mi się, żewarto. Będą wreszcie pracować, a nie siedzieć w barze pod kratą Hotel dwa metry od Sejmu jest bez wątpienia dla posłów ogromniewygodny, ale nie o wygodę tu chodzi, ale o pracę i odpowiedni jej,profesjonalny poziom Ahhh gdyby się znalazł marszałek gotowy natakie zmiany i zamiast nowego płotu pomyślał o profesjonalizacji…Cóż ja jestem gotowy podjąć się tego trudnego wyzwaniaJ