W oficjalnych opracowaniach utrzymuje się (zupełnie jak za Stalina!) że miliony kobiet, pracując u boku mężczyzn, zwiększają wysiłek produkcyjny i przyczyniają się do wzrostu dochodu narodowego. Nie zgadzam się z tym zasadniczo.
Zacznijmy od strony mikro. Kobiety w ogromnej większości pracują poza domem (czyli na trzeci etatach: dom, zawód, zaopatrzenie domu...) nie dlatego, że chcą – lecz dlatego, że (a) muszą,













