A prawda nas wyzwoli


"Dokumenty dotyczące Wałęsy zostały spreparowane"
AAAPAP | dodane 2008-09-30 (17:25)
Były szef delegatury UOP w Gdańsku Henryk Żabicki, zeznający jako świadek w procesie ws. usunięcia tajnych akt urzędu dotyczących TW "Bolka", powiedział, że akt oskarżenia w tej sprawie został oparty na dwóch fałszywych dokumentach.

Dokumenty te najprawdopodobniej nie pochodzą z gdańskiej delegatury. Kto je wytworzył i kiedy, to trudno odpowiedzieć na to pytanie. To są falsyfikaty i nie ulega to najmniejszej wątpliwości - powiedział Żabicki. Dodał, że spreparowane dokumenty to spisy treści ściśle tajnych dokumentów dotyczących Lecha Wałęsy.

W procesie przed Sądem Rejonowym w Gdańsku oskarżonym jest b. zastępca szefa gdańskiej delegatury UOP Zbigniew Grzegorowski (zgodził się na ujawnienie swoich danych personalnych). W lipcu sprawa ta ruszyła po raz trzeci. Sąd utajnił proces ze względu na groźbę ujawnienia tajemnicy państwowej.

To są falsyfikaty i nie ulega to najmniejszej wątpliwości Henryk Żabicki

Szczegóły aktu oskarżenia przeciwko Grzegorowskiemu od początku były objęte tajemnicą. Media już kilka lat temu informowały, że zarzuty dotyczą dokumentów związanych z działalnością Lecha Wałęsy w okresie PRL.

W lipcu po rozprawie w rozmowie z dziennikarzami Grzegorowski zaprzeczył, że jego proces dotyczy zniknięcia akt TW "Bolka". "Ja nie znam takiego przedmiotu zarzutu, zarzut obejmuje formę ogólną. Ja odpowiadam za akta "teczkę administracyjną jawną" i nie znam takiego pojęcia "Bolek" i sprawa ta też się nie toczy w stosunku do jakichkolwiek akt "Bolka", których w Gdańsku nigdy nie było. Jestem niewinny - mówił wówczas Grzegorowski.

Jego obrońca Maciej Prusak złożył we wtorek wniosek o odtajnienie procesu, twierdząc, że dokumenty, które są głównymi dowodami w sprawie, zostały opublikowane w wydanej kilka miesięcy temu książce IPN "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", autorstwa historyków Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka. Niewykluczone, że sąd rozpatrzy wniosek adwokata Grzegorowskiego na kolejnej rozprawie 28 października.

Grzegorowski powiedział, że bardzo zależy mu, by jego proces toczył się w sposób jawny. Chce bowiem dowieść, że cała ta sprawa jest "prowokacją" wobec Wałęsy.