Prawo i Sprawiedliwość


W przerwach między obradami oglądam zeznania Janusza Kaczmarka, byłego sługusa Ziobry i Kaczyńskich, a dzisiaj świadka koronnego ich niegodziwości. Ciągle nie wiem, co się stało, że Kaczmarek zdradził. Gdyby nie został posądzony o zdradę służyłby wiernie dalej, bo był cynicznym nadgorliwcem, rzucał oskarżenia, które musiał odszczekać, np. te dotyczące kont w Szwajcarii.