Zdaje się, że to Wojciech Młynarski powiedział kiedyś, że osoby publiczne, ludzie, którym inni ludzie biją brawo za to co robią, bardzo łatwo mogą „zakochać się w sobie z wzajemnością". Byłem pewien, że to tylko zgrabna figura stylistyczna, że takie zjawisko w przyrodzie nie występuje, a jeśli już, to może dotyczyć tylko (teraz posłużę się określeniami Jeremiego Przybory) pragnień „platonicznych", a nie „sypialnych".
