SDPL wreszcie wychodzi


Choć niestetydo własnego koła parlamentarnego. Nie przekreśla to mam nadziejęszans na wspólne porozumienie i utworzenie w nieodległejprzyszłości klubu parlamentarnego z udziałem posłów będącychobecnie członkami SLD. Rozumiem rozterki kolegów z SDPL i2-tygodniowe zwlekanie, nie była to dla nich decyzja łatwa,obawiali się, że zostaną okrzyknięci zdrajcami po raz kolejny cozresztą się stało. Wypowiedzi Napieralskiego, Olejniczaka czyKality wypominają SDPLowi ową wcześniejszą i dzisiejszą "zdradę"zapominając, że wcześniej chodziło o GTW i korupcję za rządówMillera, a teraz o jasne zasady i zaufanie w polityce.   Dobry humor itrywializowanie najpierw PD, a teraz SDPL pokazuje, że liderzy SLDnie zdają sobie sprawy z tego co robią i nie maja planu dokąd ichnowy radykalizm ma doprowadzić. Komicznie brzmi oświadczenie SLD,na którego końcu możemy przeczytać apel o jednoczenie się wszyskichśrodowisk lewicowych pod szyldem SLD... rzeczywiściewiarygodne. Cóż patrzącna tę sekwencję zdarzeń i postępowanie SLD wydaje mi się, że nakongresie SLD dojdzie do ostrych podziałów. Nie sądzę abyOlejniczak czy też Napieralski byli w stanie uratować tę partię. Tonie moja sprawa i nie zamierzam mieszać się w wewnętrzne sprawySojuszu, ale mam nadzieję, że mądrzy ludzie hołdujący zdrowymzasadom w polityce, a takich nie brakuje w SLD wyciągną wnioski ztego co się dzieje.