Do wywiadu w gazecie potrzebne było moje zdjęcie. Zadzwonił pan fotograf: - To może jutro o dziesiątej na Placu Piłsudskiego? - A dlaczego tam? - zapytałem lekko zdziwiony - z tego co pamiętam, w wywiadzie nie było ani słowa o Piłsudskim. - Bo tam mało ludzi o tej porze. Rzeczywiście, to był argument. Zależało mi, żeby niewiele osób widziało jak się fotografuję. W ogóle tego nie lubię, a kto wie, co mu jeszcze wpadnie do głowy? Na przykład każe mi stanąć na takiej metalowej kratce, a od spodu
Feed: Blog Artura Andrusa







