Siekiery, kilofy i łomy.


Wybuch Powstania Warszawskiego wyzwala skrajne emocje, co widać także na wpisach do mojego bloga. Niestety moi oponenci – w większości bardziej stosowny byłby inny termin – nie są w stanie wyrwać się z prymitywnych uproszczeń i inwektyw. To skłania mnie do kontynuowania tematu.