W domu mogę


Dawno już mi się nic nie śniło. No i tej nocy - masakra! Jestem w niesympatycznym pomieszczeniu, przypominającym trochę celę z filmu „Przesłuchanie". Zdenerwowana zapalam ukradkiem papierosa. Niepotrzebnie. Ukradkiem. Bo zdaję sobie sprawę, że to pomieszczenie to palarnia w radiu na Myśliwieckiej. Zaciągam się z ulgą i w tym momencie otwierają się drzwi i widzę olbrzymią mysz. Zamieram ze strachu. I to nie dlatego, że boją się myszy, a ta jest wielkości wysokiego faceta. Wpadam w popłoch,..