Zdrojewski przynosi pecha.


Minister kultury to człowiek szczery do bolu. Przynajmniej jak na polityka. Ostatnio ujawnił,a przeszło to jakoś bez echa(na co minister przecież nie zasługuje), że gdziekolwiek się nie uda - to tam zaraz jest jakaś tragedia (czyli rzeczywiście: nie się uda...). Na World Trade Center w Nowym Jorku był, wraz z dziećmi, w pierwszych dniach września 2001. Co nastąpiło po kilku dniach od jego wizyty - wiemy wszyscy.